Portugalskie frustracje


Portugalskie frustracje

Nie wiem sama czemu wciąż mi się przydarza
Chwila, która ukazuje perfekcyjną mą naturę
Gdy wśród słów potoku
ogrom błędów wciąż wychyna gdzieś zza rogu
I wytchnienia mi nie daje

Choćby jeden moment, chwilka poprawności zagościła
w językowym mym pokoju
Chcę doczekać takich czasów
Kiedy portugalskie me frustracje dadzą mi choć dzień spokoju


Ta mała rymowanka na poziomie przedszkolaka ;) doskonale obrazuje moją przypadłość: PERFEKCJONIZM. Nie tylko w kwestii nauki języków obcych. Sam post zrodził się z mojej irytacji. Mimo ogromnego wysiłku i pracy, którą wkładam w naukę języka portugalskiego, nadal popełniam błędy. Najczęściej bywa tak, że nieźle rozumiem te kwestie bardziej skomplikowane, za to gubię się w niuansach....lub prostych problemach.
Zazwyczaj słyszę od innych, że to błędy w pewien sposób są drogą rozwoju, tzn. sprawiają, że uczymy się i widać jakieś postępy. Jednak jest to takie denerwujące, gdy wciąż pracuje się nad podobnymi lub wręczy tymi samymi zagadnieniami. Albo jak czasami to się zdarza w moim wypadku robi się głupie błędy, wynikające w dużej mierze z braku koncentracji. I wychodzi się na idiotkę ;)



Czy Wam też się coś takiego zdarza?

Czy osoba dla której nie jest to język ojczysty rzeczywiście może opanować go w taki sposób, aby wcale nie popełniać błędów albo znacząco ograniczyć ich liczbę?


Comentários

  1. No niestety, mam to samo. Z portugalskim dopiero startuję, ale zdarza mi się to np. we włoskim lub francuskim. Eh, perfekcjonizm - często potrafi mocno zatrzymać w miejscu.

    ResponderEliminar
    Respostas
    1. Czasami potrafi zablokować. Chociaż mam wrażenie, że i świat podsyca w ludziach ambicję i perfekcjonizm...żeby być najlepszym.

      Alors, vous parlez français. Et votre niveau, c’est lequel? Et pourquoi les langues romanes?

      Eliminar
  2. Ja w takich sytuacjach odstawiam naukę na drugi plan i zaczynam oglądać filmy, słuchać muzyki lub czytać artykuły albo książki w języku którego się uczę. Moim zdaniem to rozwija językowo i jednocześnie pomaga przetrwać kryzys. Zapraszam na mój blog trochejezykowo blogspot com. Pozdrawiam i powodzenia życzę :)

    ResponderEliminar
    Respostas
    1. Zdecydowanie chłonięcie żywego języka bardzo pomaga. Nie jest on wtedy książkowy, a bardziej naturalny. Też lubię czytać w języku obcym. Jednak troszkę zależy to od zasobu słownictwa jakim dysponujemy. Jeżeli jest on wąski, to czytanie może się opierać głównie na wertowaniu słownika. A to już nie jest zabawne ;)

      A bloga chętnie odwiedzę :)

      Eliminar
    2. Zależy jaką książkę czytasz. Ja bardzo lubię "Małego Księcia", bardzo łatwo się go czyta w obcym języku. Na początek są równie dobre bajki dla dzieci. Aha i podczas czytania lepiej nie sprawdzaj każdego słówka, którego nie znasz, w słowniku bo to zabija przyjemność z czytania :)

      Eliminar
    3. Nie sprawdzam ich. Jednak nie potrafię oprzeć się pokusie wynotowywania ich z tekstu :)

      Eliminar
  3. Od postu minelo pare lat... czy nadal czujesz sie tak samo? Ja zaczelam nauke pol roku temu, pod koniec listopada zdalam pierwszy certyfikat (Ciple A2) na miejscu, w Lizbonie, ale w stycznniu mialam powazny kryzys jezykowy (ze tak to nazwe) i zupelnie odstawilam nauke. Na poczatku lutego na szczescie znowu naszla mnie ochota i walcze dalej... Na ogol ucze sie sama, a czasem wykorzystuje chlopaka (Portugalczyka) zeby mi pomogl. Nie jest to jeszcze etap, na ktorym mozemy sobie rozmawiac po portugalsku w domu i czasem mam watpliwosci czy kiedykolwiek do tego dojdzie. Wydaje mi sie, ze te frustracje, o ktorych pisalas wynikaja z checi przyspieszenia tego dlugiego i czasem meczacego procesu nauki. Zwlaszcza jezeli znamy perfekcyjnie inny jezyk, ktory "wszedl" o wiele prosciel bo zaczelismy w mlodym wieku... ale przeciez i tego drugiego uczylismy sie przez wiele lat?! Chetnie dowiem sie jak czujesz sie ze swoim portugalskim w dniu dzisiejszym?! pozdrawiam :)

    ResponderEliminar
    Respostas
    1. Dzisiaj w związku z językiem portugalskim towarzyszą mi innego rodzaju emocje. Określiłaby je bardziej jako ciekawość i pewnego rodzaju spełnienie. Jednak nadal zdarza mi się natrafić na pewne niuanse językowe. Tylko, że teraz nie doprowadzają mnie one do frustracji, a stanowią kolejny pasujący fragment układanki.

      Jest trochę racji w Twoim stwierdzeniu, że często pragniemy przyspieszyć przebieg procesu nauki języka. Czasami, w oparciu o własne doświadczenie, mamy świadomość, że moglibyśmy zrobić coś szybciej.... A tu o dziwo nam nie wychodzi. I to jest chyba najgorsze.

      Eliminar
    2. Pozytywnie zazdroszcze i gratuluje! Zabieram sie wobec tego do pracy i moze ja rowniez kiedys osiagne zadowalajacy mnie poziom.

      Eliminar
    3. Życzę powodzenia w dalszej nauce! Wierzę, że uda Ci się osiągnąć upragniony poziom.

      Nauka języka nigdy się nie kończy. Jednak przychodzi taki moment, gdy wiemy coraz więcej, kiedy staję się ona przygodą.

      Eliminar
    4. Bardzo dziekuje za wsparcie! Pozytywna motywacja zawsze dodaje mi energii. Teraz juz nie odpuszcze. Przy okazji, podoba mi sie Twoj styl pisania. Z przyjemnoscia czyta sie Twoje wpisy. Zycze dalszych sukcesow jezykowych i nie tylko.

      Eliminar

Enviar um comentário

Mensagens populares deste blogue

Portugalski, a hiszpański

Parabéns - słówko o wielu obliczach

Jak pisać po portugalsku na komputerze, czyli klawiatura portugalska