"Portugalski nie gryzie" - recenzja

Kochani,

Dzisiaj zapraszam Was do przeczytania recenzji na temat podręcznika "Portugalski nie gryzie", którą napisał jeden z czytelników mojego bloga - Marcin Snarski. Jeżeli spotkaliście się już z tą pozycją, to zapraszam do zostawiania komentarzy. Miłej lektury!!!


Witajcie! Wdzięczny Agnieszce za udzielone mi łamy bloga, od razu zapowiadam, że wpis jest pierwszym z kilku planowanych. Portugalski w naszym kraju nie jest aż tak popularny, zatem nie każdy ma możliwość uczęszczania na kurs czy brania korepetycji. Odpowiednie książki wspomagające samodzielną pracę są tym bardziej ważne. Mam nadzieję, że recenzje na blogu Agnieszki pomogą wam w wyborze!

"Portugalski nie gryzie" jest przedstawicielem całej serii "[język] nie gryzie" wydawnictwa Edgard. Nie miałem styczności z pozycjami do innych języków, to co jednak rzuca się w oczy w omawianej wersji to przyjemna szata graficzna! Pasują mi zarówno użyte kolory (lubię zielony) jak i grafiki... Miłym akcentem książki są także ciekawostki o Portugalii i Portugalczykach zamieszczone w ramkach w książce (w tym na marginesach). Co mi natomiast przeszkadzało? Książka sprawia wrażenie pospiesznie wydanej - zawiera sporo drobnych błędów, tak jakby nie była przeprowadzona korekta. Ponadto nie zawiera płyty, a nagrania umieszczone na stronie wydawnictwa są szczątkowe tj. obejmują tylko pierwsze strony książki. W związku z tym pozycja powinna być uzupełniona innymi materiałami (np. audiokursy, portale/aplikacje językowe), gdyż nie wyobrażam sobie nauki z tak szczątkowym kontaktem z brzmieniem języka!

Mimo powyższych uwag, pozycja jest ma jednak sporo zalet. Moim zdaniem ćwiczenia pisemne są dobrze przemyślane (nie nużą), podobały mi się także mini podsumowania rozdziałów. Książka zawiera tłumaczenia niektórych słów pojawiających się w ćwiczeniach (na marginesie), poza tym po każdym rozdziale następuje słowniczek. Ułatwia to używanie książki, także bez słownika pod ręką (np. w drodze), chociaż jest to wskazane - słowniczek w książce nie jest jednak wyczerpujący. 

Miałem wrażenie, że niektóre zagadnienia gramatyczne były wprowadzone zbyt szybko tj. zbyt blisko siebie. Może to powodować u uczącego się, który dopiero zrobił ćwiczenia dla jednego, a praktycznie zaraz przechodzi się do czegoś innego). Jednak same objaśnienia jak na warunki niezbyt obszernej książki są wystarczające.

Książkę stosowałem na zasadzie samouczka, równolegle z kursem portugalskiego na busuu.com. Dzięki temu drugiemu zrozumiałem, że wolę jednak brazylijską odmianę języka. („Portugalski nie gryzie” podąża normą europejską). Uważam, że z omawianą pozycją powinien zapoznać się każdy początkujący, niezależnie od wybranej odmiany. W końcu warto pamiętać o różnicach między dialektami, zwłaszcza w Internecie, co Agnieszka pokazała niedawno we wpisie pt. Fixe vs legal

Marcin Snarski - miłośnik języków obcych (szczególnie rosyjskiego), dla którego portugalski stał się nową pasją. Poza językami zgłębia prawo (z zawodu) i brazylijskie jiu jitsu (z chęci), które skłoniło go do zainteresowania się także językiem i kulturą Brazylii. 



Comentários

  1. Także pisałam o tej książce:
    http://przeczytalamksiazke.blogspot.de/search/label/podręcznik

    ResponderEliminar
  2. Co prawda jestem dopiero na czwartym rozdziale, ale też zauważyłam już sporo błędów. Poza tym uczyłam się wcześniej trochę hiszpańskiego, więc póki co nie było niczego nowego (poza może dniami tygodnia i rodzajnikami) i nie mogę jeszcze do końca ocenić tak naprawdę, ile może mi dać ta książeczka, ale uważam, że nawet dla początkującego (a może zwłaszcza) nie może ona być używana bez innych pomocy. Chociażby tak jak było wspomniane, brak płyty to duży minus. Ja staram się wpisywać w google translator albo starać się na głos czytać tak jak mi się wydaje, że powinno to brzmieć. Jedyne, co mnie ratuje to fakt, że osłuchałam się z piosenkami do capoeira, którą ćwiczę od jakiegoś czasu, ale z kolei nie wiem na ile ten brazylijski portugalski jest w wymowie zgodny z tym europejskim.
    A przy okazji tych różnic zastanawiam się, na ile one naprawdę są znaczące, bo mój kolega uczył się przez pewien czas portugalskiego na kursie, ale jak potem pojechał do Brazylii, to słyszał już zupełnie inny język. Ja z kolei w pierwszej kolejności zaczęłam uczyć się portugalskiego ze względu na wspomnianą capoerię, ale ostatnio pojawiła się możliwość wyjazdu do Lizbony na parę miesięcy i trochę nie wiem, w którym kierunku teraz iść. Czy te różnice są naprawdę aż tak znaczące?

    ResponderEliminar
    Respostas
    1. Odnosząc się do samych różnic w obu wariantach języka portugalskiego, można stwierdzić, że sytuacja jest "dość skomplikowana". Co język portugalski należy traktować jak pewną całość, chociaż między wariantami występują odmienności. Jednak podobnie jest przecież w hiszpańskim. Ten z Ameryki Południowej jest inny od europejskiego.

      Oto ogólny komentarz do różnic pomiędzy portugalskim europejskim i brazylijskim:

      1. Wymowa - jest ona kompletnie inna. Jednak mając świadomość różnic i korzystając z różnych źródeł nauki, można sobie z tym poradzić. Myślę, że Twój kolega, natknął się na tę kwestię już na samym początku i stąd jego stwierdzenie.

      2. Gramatyka - między oboma wariantami istnieją pewne różnice gramatyczne. Jednak nie są one na tyle wielkie, aby stanowiły przeszkodę w komunikacji. Tutaj znowu jeżeli wiemy gdzie szukać, dość łatwo możemy poszerzyć swą wiedzę, przeanalizować różnice i wyłapać zasady.

      3. Słownictwo - główny trzon słownictwa jest taki sam. Jednak istnieją pewne różnice leksykalne. Trzeba mieć świadomość, że nie wszystkie słówka będą się pokrywać.

      Jako podsumowanie mogę dodać, że spotkałam kiedyś Brazylijczyków i byłam w stanie się z nimi dogadać przy pomocy "mojego europejskiego" portugalskiego. Ponadto podobne zdanie na ten temat ma mój przyjaciel z Portugalii. Twierdzi, że mimo różnic, można się spokojnie dogadać i nie trzeba na siłę uczyć się obu wariantów. Chociaż osobiście uważam, że znając jeden warto poszerzyć swoją wiedzę o wiadomości dotyczące drugiego. (Nie wspominając o języku pisanym - porównując jakiekolwiek gazety z Portugalii i Brazylii, zobaczymy, że nie taki diabeł straszny jak go malują).

      Eliminar
    2. Dzięki wielkie za informacje. Myślę, że z czasem uda mi się wyczuć te różnice. No i myślę, że będę często zaglądać tu na bloga ;)

      Eliminar
    3. Zapraszam serdecznie. Tym bardziej, że staram się zamieszczać sporo postów porównujących oba warianty. Jeżeli miałabyś jakieś pytania, to chętnie odpowiem (na blogu lub pod adresem e-mail). Życzę powodzenia w nauce języka portugalskiego.

      Eliminar
  3. Dzięki wielkie za ten wpis, niedawno kupiłem i muszę przyznać, że jestem całkiem zadowolony poziomem podręcznika mimo błędów :) Przygodę z portugalskim dopiero zaczynam i naprawdę cieszę się, że znalazłem ten blog.

    ResponderEliminar
    Respostas
    1. Mam nadzieję, że znajdziesz na moim blogu sporo użytecznych informacji.
      Jeżeli chodzi o podręczniki to nie istnieje idealny. Nawet w wydaniach portugalskich znajdą się błędy lub literówki. Z czasem łatwiej się je dostrzega ;)

      Eliminar

Enviar um comentário

Mensagens populares deste blogue

Portugalski, a hiszpański

Parabéns - słówko o wielu obliczach

Jak pisać po portugalsku na komputerze, czyli klawiatura portugalska