Dlaczego język portugalski jest mniej popularny niż hiszpański?

W weekend przeglądając fora językowe, na których lubię od czasu do czasu powymieniać się poglądami na temat nauki języków obcych oraz zagadnieniami z tym związanymi, natrafiłam na pytanie:

„Dlaczego portugalski pomimo, iż posiada tylu rodzimych użytkowników, nie jest tak popularny jak na przykład język hiszpański?”.

Przyznam, że zaciekawiła mnie ta kwestia i z niecierpliwością czekałam na pojawienie się komentarzy i poznanie punktu widzenia osób uczących się lub posługujących się na co dzień tym właśnie językiem. Sama również zaczęłam się nad tym zastanawiać i myśleć jakiej odpowiedzi bym udzieliła. Czy byłaby ona prawdziwa i w miarę logiczna? Czy to, że bardzo lubię język portugalski oraz Portugalczyków ma w jakiś sposób wpływ na mój osąd? Czy nie jest to sprawa, jakby odrobinę osobista, która może oddziaływać na wyrażoną opinię?

Dlatego, jak sami widzicie, sprawa jednak nie okazała się tak prosta, jak mogłoby się na początku wydawać. Nie można bowiem zaprzeczyć, że w pytaniu zadanym przez tę osobę, kryje się nuta prawdy. Językiem portugalskim na świecie  (w życiu codziennym) mówi bardzo dużo osób. Szczególnie jeżeli weźmiemy pod uwagę Brazylię, która jest przecież ogromnym krajem, zajmującą wysoką pozycje w Ameryce Południowej. Oczywiście ktoś o innych poglądach mógłby tutaj dodać, że przecież pozycja języka hiszpańskiego w tej części świata jest dominująca... I mimo, że trudno nie zgodzić się z tym poglądem, to jednak nie możemy zaprzeczyć, że portugalski również zaznaczył tam silnie swoją obecność.

Natomiast, patrząc z perspektywy przeciętnego Europejczyka, język portugalski kojarzy się przede wszystkim z Portugalią (pokazuje to za razem jak bardzo jesteśmy eurocentryczni). Dlatego też często może być on uznawany za język egzotyczny i mniej użyteczny z punktu widzenia zawodowego, niż na przykład angielski, niemiecki czy francuski. Moim zdaniem jest to jeden z powodów, dla których do nauki języka portugalskiego nadal garnie się tak niewiele osób. Dlatego ważnym jest uświadomienie sobie właśnie tego wymiaru światowego oraz znaczenia języka na arenie międzynarodowej (portugalski jest używany na kilku kontynentach).

Ponadto w porównaniu do innych języków romańskich (może poza francuskim), jest on dość trudny do opanowania. Dotyczy to przede wszystkim wymowy, jako że w trakcie nauki napotkamy na wiele trudnych dźwięków (np. głoski nosowe, głoska r). Dodatkowo, gramatyka języka portugalskiego, posiadająca wiele wyjątków, również może nam na początku sprawić nie lada problemy.

Trzecim elementem, jest moim zdaniem niedostateczna współpraca krajów wspólnoty języka portugalskiego w promowaniu języka na szerszym forum. Oczywiście każdy z krajów podejmuje pewne wysiłki na rzecz zmiany zaistniałej sytuacji, jednak wydają się one niewystarczająco, aby wzbudzić większe zainteresowanie potencjalnych uczniów.
W ostatnim czasie krok w dobrym kierunku poczyniła Portugalia. Wydawnictwa w tym kraju postanowiły opracować i opublikować nowe podręczniki do nauki języka portugalskiego. Moim zdaniem dostęp do materiałów może znacząco ułatwić naukę języka oraz w pośredni sposób wpłynąć na większe zainteresowanie portugalskim.
Ponadto możemy obserwować również inicjatywy idące w innym kierunku, jak chociażby działające w Brazylii Muzeum Języka Portugalskiego.


Z chęcią poznałabym również wasze opinie. Dlaczego sytuacja języka portugalskiego przedstawia się tak, a nie inaczej? Dlaczego, Waszym zdaniem, nadal tak niewiele osób rozpoczyna naukę języka portugalskiego?




Jeżeli chcielibyście, abym poruszyła jakiś temat na moim blogu, możecie kontaktować się ze mną drogą mailową. Postaram się o tym napisać.

Comentários

  1. Pamiętam, że około roku 2000 w Polskim Radiu Bis(dziś Czwórka) były nadawane audycje o językach obcych. Także materiały dźwiękowe do nauki języków, po protu takie 20 minutowe lekcje które polegały na gadaniu nativów. I znalazło się tam o dziwo miejsce dla portugalskiego, chociaż pamiętam, że chyba tylko w soboty(inne języki były nadawane codziennie). Wydaje mi się, że przyczyna małej popularności tego języka leży w tym, że jawi nam się jako mało użyteczny. Mi np, kojarzy się głównie z muzyką fado. I nie ma kontaktu z tym językiem poza tą muzyką. Portugalia to kraj, gdzieś tam na końcu Europy, a Brazylia z naszej perspektywy to odległy, egzotyczny i bardzo często także niebezpieczny kraj, więc... Tego języka nigdy się nie uczyłem, ale uważam, że jest to jeden, a może jedyny z języków europejskich który mi się podoba w brzmieniu. Ma coś w sobie z języków słowiańskich. Dla mnie to takie połączenie rosyjskiego z hiszpańskim ;)

    ResponderEliminar
    Respostas
    1. Nie jesteś jedyną osobą, która wskazuje na podobieństwo brzmieniowe do języka rosyjskiego. Wiele razy spotkałam się już z tą opinią, a jednak nadal mnie to zaskakuje. Może jest tak dlatego, że większość wyrazów w języku portugalskich jest akcentowana na przedostatnią sylabę.

      Eliminar
  2. Myślę, że temat jest bardzo szeroki. Według mnie większość ludzi idzie w kierunku, w którym zmierzają wszyscy. Jest to widoczne w wielu dziedzinach, przekładając się także skutecznie na języki. Ucząc się hiszpańskiego, mało osób jest tak naprawdę związanych z kulturą Hiszpanii. Robią to, by upodobnić się do znajomych lub ulegają obecnej modzie. Myślę, że warto zauważyć, iż portugalski nie jest sam. Sytuacja mniej popularnych języków Europy jest bardzo podobna. Jeśli chodzi o trudność, jest to coś, z czym generalnie się nie zgadzam. Interesując się daną kulturą i mając stuprocentową motywację, każdy wyjątek staje się swego rodzaju wyzwaniem i potrafi przynieść sporo satysfakcji. Myślę, że między innymi z tego powodu nauczyłem się portugalskiego dość szybko. Podsumowując, motywacja, ciekawość i otwartość sprawiają, że tego typu języki mają swoich zwolenników. Ich liczba pokazuje, jaka część społeczeństwa takie cechy posiada :)

    ResponderEliminar
    Respostas
    1. Oczywiście trudność danego języka jest relatywna. Dla każdego uczącego się oznacza coś innego. Dla sporej części osób może być nawet motywacją. Jednak innych może blokować przed rozpoczęciem nauki. Nie każdy, niestety, potrafi z siebie wykrzesać wystarczające pokłady automotywacji.

      Eliminar
  3. Myślę, że przynajmniej w Polsce wciąż istnieje podejście, że hiszpański się bardziej opłaca. Pamiętam jak kilka lat temu znajomi i rodzina pytali zdziwieni: "a nie wolałabyś się uczyć hiszpańskiego, przecież to ci się bardziej przyda, w większej ilości miejsc dogadasz się po hiszpańsku, a po portugalsku? Tylko w Portugalii, ograniczasz się." Nigdy mnie te argumenty nie przekonały, bo hiszpański mi się zwyczajnie nie podoba, ale trochę prawdy w nich jest. Nawet gdyby zastanowić się jak dużo w Polsce jest ludzi hiszpańsko-języcznych (mam na myśli nativów), a ile portugalsko-języcznych, myślę, że ilościowo wygrywają ci pierwsi. Poza tym dla wielu hiszpański ma dużo łatwiejszą wymowę, jest dużo bardziej obecny w, powiedzmy, kulturze popularnej. Jednak przypuszczam, że to stopniowo będzie się zmieniać, bo moda na Portugalię jest coraz większa, a co za tym idzie, mam nadzieję, że i język stanie się bardziej popularny ;)

    ResponderEliminar
  4. Dla mnie sprawa jest bardzo prosta, nie liczba użytkowników jednego i drugiego z tych języków, ale liczba krajów, w których się ich używa, wskazuje zdecydowanie na korzyść hiszpańskiego. Prawie cała Ameryka Południowa i Środkowa (z jednym wyjątkiem Brazylii), a poza tym jeszcze pół Stanów Zjednoczonych... A rzadko kogo interesuje jakaś Angola czy Mozambik, nie mówić o Timor Leste, gdzie zresztą w interiorze i tak się mówi w innych, całkiem nieznanych językach. Po drugie - znacznie więcej słynnych dzieł literatury światowej zawdzięczamy hispanofonom niż luzofonom. Wreszcie, z perspektywy Polaka - Hiszpania jest krajem dużym i bliższym, Portugalia małym i dalszym, by nie rzec (zgodnie zresztą z prawdą) - peryferyjnym. I wreszcie - Hiszpanie (wraz z Meksykanami, Peruwiańczykami, itp.) znacznie prężniej się reklamują niż Portugalczycy (wraz z Brazylijczykami itp.). Szkoda? szkoda, ale: c'est la vie! (jak mawiają Rosjanie).

    ResponderEliminar
    Respostas
    1. Zgadza się. Właściwie cała Ameryka Południowa mówi po hiszpańsku. Jednak, popularność języka portugalskiego zależy w dużej mierze od tego, gdzie mieszkamy. Im bliżej Brazylii, tym zainteresowanie jest większe.

      Nie do końca zgadzam się z tym, że na zainteresowanie językiem wpływa tylko odległość - wystarczy spojrzeć na spadek popularności języka francuskiego w Polsce (pomimo, że w innych krajach zainteresowanie nadal jest spore).

      Eliminar
    2. Agnieszko, zaprzeczasz sama sobie - najpierw piszesz, że "im bliżej Brazylii tym zainteresowanie większe" a zaraz potem, że nie do końca zgadzasz się z tym, że na zainteresowanie językiem wpływa tylko odległość" - czyli, jak dla mnie, nie do końca zgadzasz się sama ze sobą. Bo nie ze mną. Ja nie napisałem, że "tylko" odległość wpływa, wręcz napisałem to jako czwarty, przedostatni z wyliczonych argumentów. Ale z drugiej strony jak przeliczę liczbę osób z mojego otoczenia, które odwiedziły Hiszpanię, i tych, które odwiedziły Portugalię, to okaże się, że tych pierwszych będzie 10 razy tyle co tych drugich, a połowa z tych drugich odwiedziła Portugalię "przy okazji" wizyty w Hiszpanii. A zainteresowanie krajem przekłada się często na zainteresowanie językiem. Nie w moim przypadku, w Hiszpanii byłem już raz (w zasadzie tylko w Katalonii), a Portugalii jeszcze nie (ale o tym marzę, zwłaszcza o Porto oraz o Azorach), ale język portugalski bardziej mnie interesuje, niż hiszpański. Może dlatego, że użytkownicy innych języków romańskich uważają, że portugalski to jest coś całkiem innego, niezrozumiałego, o specjalnej strukturze itp., une langue apart, nawet rumuński miałby być bliższy włoskiemu (i w domyśle łacinie) niż portugalski. Nie znaczy to, że hiszpańskim gardzę, akurat hiszpańskiego się trochę uczyłem, w portugalskim jestem zupełnym samoukiem, ale po portugalsku przeczytałem już jedną powieść "Morte nas ruinas" (z ołówkiem i zeszycikiem do słówek w ręku, ze słownikiem i gramatyką w domu na półce, ale jednak!).

      Jeśli chodzi o pierwsz

      Eliminar
    3. Zbyt dużo myśli kłębi się ostatnio w mojej głowie ;) I zapewne zbyt dużo z nich chcę zawrzeć w jednym zdaniu. Chodziło mi bardziej o podkreślenie tego, że postrzeganie portugalskiego na świecie może być nieco inne, w zależności od części świata. W Polsce zainteresowanie językiem jest nadal niewielkie (kojarzy się niemal wyłącznie z Portugalią), chociaż rośnie. Jednak są też takie regiony świata, gdzie jest ono zdecydowanie większe.

      Przechodząc do hiszpańskiego. W ostatnich latach zainteresowanie jego nauką w Polsce ogromnie wzrosło. Moim zdaniem, ma to swoje dobre i złe strony. Z jednej zwiększa popularność języka, a z drugiej sprawia to, że powoli jego znajomość przestaje być czymś wyjątkowym.

      Tak jak napisałeś popularność Hiszpanii jako kraju oddziałuje na sferę językową. Globalnie wskazałabym może jeszcze Meksyk, Argentynę i w mniejszym stopniu Chile. Pozostałe kraje moim zdaniem odgrywają mniejszą rolę, chociaż tworzą z tymi bardziej znaczącymi globalną siłę języka (np. pod względem liczby rodzimych użytkowników i powodują ogólny wzrost zainteresowania nauką).

      Eliminar
    4. Dziękuję, Agnieszko, za komentarze do moich uwag. Widzę, że z końcówki wczorajszej został tylko kikut - pewnie post był za długi, trudno - dziś już nie pamiętam, co tam napisałem (chciałem zamieścić).
      Chciałem tylko dodać, że ogólnie bardzo mi się podoba Twój blog i zachęcił mnie do zwiększenia wysiłków na rzecz opanowania portugalskiego. Pozdrawiam z Lublina
      Maciek

      Eliminar

Enviar um comentário

Mensagens populares deste blogue

Portugalski, a hiszpański

Jak pisać po portugalsku na komputerze, czyli klawiatura portugalska

Parabéns - słówko o wielu obliczach